Perspektywa Hayley:
Nie miałam nastroju na kłótnie, więc zmieniłam temat. "Na którą godzinę umówiłeś spotkanie?".
"Jutro na dwudziestą pierwszą" – odparł Henry.
"Jasne" – powiedziałam płaskim głosem. Rzuciłam rzutkami, które trzymałam w dłoni, a każda z nich z precyzją wbiła się w tarczę.
Pomogło to rozładować część narastającego we mnie napięcia. Hera również wydawała się uspokajać, gdy opadły em






