Punkt widzenia Hayley:
Benjamin podążał tuż obok mnie.
Gdy tylko wyszliśmy na zewnątrz, grupa jego podwładnych podeszła do niego w dość tajemniczy sposób. Przekazali mu coś, po czym szybko się wycofali.
W chwili, gdy odeszli, przeskoczyłam przez mur otaczający rezydencję Benjamina.
Benjamin westchnął, obserwując mnie. – Nie mogłabyś po prostu skorzystać z głównych drzwi?
Wiedziałam, że martwił się






