Z punktu widzenia Hayley:
– Więc ty musisz być Michelle. – Jeremy zlustrował mnie z góry na dół, kiwając głową, gdy mówił.
– Wyrosłaś na piękną młodą damę. Pamiętasz? Kiedy się urodziłaś, nawet nosiłem cię na rękach.
– Nie pamiętam. – Mój głos był chłodny.
Poważnie, kto oczekuje od noworodka posiadania wspomnień?
– Nieważne, to już przeszłość. – Jeremy machnął na to lekceważąco ręką, po czym odwró






