Punkt widzenia Hayley:
Kobiety wrzeszczały wniebogłosy, jakby próbowały zwołać cały budynek.
Chwilę później do środka wpadło kilku ochroniarzy, ich oczy były ostre i wrogie. Jeden z nich warknął: "Proszę pani, musi pani pójść z nami."
Nie ruszyłam się. Mój wzrok prześlizgnął się obok nich, spoczywając na zadowolonej z siebie grupie kobiet z tyłu.
"Więc tak Wataha Cyklonu traktuje swoich gości? Nie






