<b>Monica's POV:</b>
Moje oczy otworzyły się szeroko, a Hayley stała tuż przede mną.
Jej usta wygięte były w uśmiechu, ale oczy miała chłodne i ostre, całkowicie pozbawione ciepła.
Emanowała taką samą przerażającą aurą jak mój Benjamin. Była to aura, która sprawiała, że instynkty krzyczały o niebezpieczeństwie.
Zimny dreszcz przebiegł mi po plecach. "C-co masz na myśli?" - wyjąkałam drżącym głosem






