<b>Z punktu widzenia Hayley:</b>
Jak zawsze zachowałam zimną krew. Nie potrzebowałam nawet Hery, żeby poradzić sobie z tym marnym rzutem.
Mogłam go uniknąć, po prostu lekko przechylając głowę.
Szczerze mówiąc, głupi ruch. Próbowała mnie zaatakować z zaskoczenia, ale krzyczała jak szalona, w zasadzie ostrzegając mnie, że nadchodzi.
Skoro wiedziałam, że zamierza zaatakować, to czy naprawdę myślała,






