Dziesięć minut później.
Około dwudziestu zbirów wycofało się, dysząc. Część osunęła się na ziemię, inni podpierali kolana rękami, a jeszcze inni opierali się o barierkę mostu. Byli tak zmęczeni, że wyglądali jak stare woły, które za jednym zamachem zorali trzy morgi pola. Nie mieli już siły dalej tłuc.
– Kurwa, z czego jest zrobiony ten samochód? Ręce mi zdrętwiały od walenia, a nie mogę go rozwal






