Zayn zawahał się, trochę zbity z tropu. Po chwili odparł: "No dobrze, spróbuj".
Odszedł szybkim krokiem, a Tina sunęła za nim na rolkach, trzymając się blisko i odtwarzając historię Victora.
Zayn po prostu szedł dalej, wzrok utkwiony w zieleni. Wiedział, że gdyby wybrał trawiastą ścieżkę zamiast gładkiego chodnika, jej rolki nie miałyby szans.
Ale widząc determinowany uśmiech na jej twarzy, zrezyg






