– Zostawcie nas samych – powiedział Dageus, gdy zobaczył, że ktoś jest z Alarykiem w jego namiocie. Spojrzał na nich obu, którzy dopiero zdali sobie sprawę z powrotu króla. Przywódca skinął uprzejmie głową i przeprosił, a Dageus usiadł na kanapie, podczas gdy Alaryk stał przed nim. – O co chodzi?
Już po krótkiej wymianie zdań między nim a przywódcą Dageus mógł stwierdzić, że stało się coś poważne






