Collin spojrzał na Camillę i ujął jej dłoń. Ona nawet na niego nie spojrzała, ani go nie odepchnęła. Stała tam jak bezduszna lalka, podczas gdy Collin wpatrywał się w nią. To było żałosne i Collin doskonale to rozumiał, ale z drugiej strony, nie mógł nic na to poradzić.
Dłoń Camilli była lodowata w dotyku i nie miał siły, by znowu skarżyć się na to Alexandrowi, bo wiedział, co by usłyszał. Tylko






