W tym momencie Xavier zrobił krok naprzód i użył własnej mocy, by powstrzymać atak białego wilka, wciąż mocno trzymając swoją partnerkę w ramionach.
Kiedy biały wilk był zaledwie kilka metrów od nich, około stu czarnych bestii ruszyło naprzód – były to klony Xaviera.
Klony te zaczęły zaciekle atakować białą bestię, a w jasne poranne niebo wznosiły się dzikie ryki. Krew zaczęła tryskać na ziemię,






