Sposób, w jaki dziecko wyciągnęło rączkę, próbując do niej dotrzeć, płacząc, mimo że z jego małych ust nie wydobywały się żadne słowa ani dźwięki, sprawił, że serce Yary przeszył tak okropny ból, że zmarszczyła głęboko brwi i spróbowała ruszyć w stronę dziecka.
– Musimy zabrać to dziecko – powiedziała Yara, wskazując palcem na małą Arettę, ale oczywiście ta szalona prośba została odrzucona przez






