Anna dąsała się przez całe popołudnie, aż do nocy, kiedy to musiała czekać przed drzwiami budynku, wpatrując się w odrażających strażników pilnujących wejścia, którzy nie pozwalali jej wejść do środka, ponieważ Aleksander nikomu nie zezwolił na wejście.
Kopała kamyki pod nogami, narzekając, jak bardzo jest głodna i jak bardzo chciałaby zjeść i odpocząć, bo czekała już cały dzień, albo wrócić do p






