— Widzisz? Działa — powiedział Aleksander, widząc ich splecione dłonie. Nie potrafił wyrazić, jak bardzo się cieszył, że jego teoria się sprawdziła, a jego oczy błyszczały szczęściem, jak u dziecka czekającego na czekoladę.
Co za dziwny sposób, by to ująć, ale właśnie to się działo, Yara nie potrafiła tego lepiej opisać.
Jednak w tej chwili Yara była zaskoczona nie reakcją Aleksandra. Mógł skaka






