Sebastian wciąż płonął, więc spędził ponad dwadzieścia minut pod zimnym prysznicem, zanim w końcu wyszedł z łazienki.
Miał biały ręcznik owinięty wokół talii, zimne powietrze od niego emanowało, woda kapała mu z włosów i spływała po ramionach na jędrne mięśnie brzucha. Cała aura była lodowata, odległa i odrobinę zakazana.
Stephanie właśnie się rozłączyła z Ellą, kiedy zobaczyła wychodzącego Sebast






