Ella skinęła głową. "Dobra, wchodzę." Szczerze mówiąc, wcale nie paliła się do spotkania z Desmondem.
Lorenzo rzucił Bernardowi spojrzenie. "Przyprowadź go."
Bernard wyszedł i wkrótce potem Desmond został wprowadzony. Żaden z jego ludzi nie miał wstępu do środka; przyszedł sam.
Lorenzo siedział, z papierosem w dłoni, nie fatygując się, by wstać. Desmond go powitał. Desmond nadal miał tę niepowtarz






