Wiedziała, że w momencie, gdy wejdę do salonu, najprawdopodobniej będzie skończona, i po cichu wsunęła telefon stojącej obok niej Jennifer.
Niefortunnie się złożyło, że tym razem udało jej się uniknąć kary.
"W porządku. I tak osiągnęliśmy już to, co zamierzaliśmy".
Widząc mój spokój, asystent był zdumiony. "Czy przez cały ten czas podejrzewała pani Wendy?".
"Domyślałam się, ale nie miałam twardych






