W pośpiechu zeszłam ze sceny i wróciłam za kulisy. Kiedy zdjęłam sukienkę, pobiegłam na widownię, aby odszukać tamtego mężczyznę.
Jednak w ostatnim rzędzie nie było nikogo!
Szybko opuściłam Salę Koncertową i znalazłam Zachary'ego w bocznej alejce. Przechylał lekko głowę, wpatrując się w latarnię uliczną. Podeszłam do niego.
– Na co patrzysz? – zapytałam.
– Światło jest zepsute – odpowiedział.
Rzec






