Leżałam na łóżku i przyglądałam się profilowi jego twarzy. Niedługo potem zasnęłam.
Szum deszczu na zewnątrz stawał się coraz głośniejszy, a hałas był tak uciążliwy, że czułam się okropnie. Zaspana otworzyłam oczy, odwracając głowę, by spojrzeć na pogrążonego w głębokim śnie Dixona. Delikatnie się odwróciłam i go obudziłam.
Przyciągnął mnie w swoje ramiona i zapytał cicho: "Już nie śpisz?"
Zapytał






