Rzadko widywało się Dixona ubranego w czarny T-shirt. Jego włosy swobodnie opadały mu na czoło, nadając mu posłuszny wygląd. Uśmiechnęłam się do niego. "Proszę, nic nie mów. Nie chcę mieć z tobą nic wspólnego. Zgaduję, że powinnam ci pogratulować z góry. W końcu będziesz miał zdrową żonę, która urodzi twoje dziecko."
Widziałam, że chciał coś powiedzieć, ale się powstrzymał. Przeszłam obok niego i






