"Wypuść mnie" – powiedziłam cichym głosem.
Milczał, jakby mnie nie usłyszał.
Wiedziałam jednak, że z pewnością nie spał.
To był pierwszy raz, kiedy potraktowałam go tak ozięble. "Wypuść mnie. Przestanę ci się naprzykrzać i wypowiadać nie w porę!"
Nigdy bym nie pomyślała, że może być tak bezduszny, ale byłam pewna, że jeśli nie wyrażę się jasno, nie pozwoli mi odejść.
Zachary otworzył oczy. "Wypuść






