Nic dziwnego, że Zachary potrafił określić moje dokładne położenie i pojawiać się tuż obok mnie za każdym razem. Okazało się, że w telefonie, który mi podarował, był zainstalowany lokalizator GPS.
Kiedy tylko go poznałam, od razu postanowił mieć mnie na oku.
Na samą myśl o tym poczułam się nieswojo.
Zachary pozostał obojętny, słysząc moje pretensje. Wyjaśnił po prostu: „To miało zapewnić ci bezpie






