Zachary nigdy wcześniej nie okazywał publicznie swoich uczuć. Opublikował ten post pod własnym nazwiskiem.
Trzymałam laptopa i wpatrywałam się w liczbę jego obserwujących. W mgnieniu oka wzrosła z zaledwie stu do dwustu tysięcy. Liczba ta pięła się w górę w błyskawicznym tempie.
Nie mogłam powstrzymać westchnienia. – Ależ on jest popularny!
Tucker dostrzegł mój pełen podziwu wyraz twarzy i uśmiech






