Dlaczego miałabym nie chcieć wyjść za Zachary'ego? Moim największym marzeniem było wzięcie z nim ślubu i zostanie panią Schick.
Mocno chwyciłam jego dłoń.
Odparłam niemal gorączkowo: – Chcę.
Zachary uśmiechnął się. – Głuptas.
– O czym tak szeptacie?
To był Martti. Przerwał nam, podnosząc kieliszek wina i wznosząc toast. Wykrzyknął: – Życzę wam obojgu błogosławieństwa szczęścia i oby udało mi się w






