Nosił ten pierścionek.
Zachary zachował go i założył w noc naszych zaręczyn. Przyjął go jako pierścionek zaręczynowy ode mnie.
Zachary opuścił głowę i pocałował mnie w czoło. Objęłam go mocno, odmawiając puszczenia.
Usłyszałam jego łagodny głos.
– Bel, kiedy będziemy mieli czas, pojedziesz ze mną do kogoś.
Jeśli Zachary z premedytacją chciał, abym poznała tę osobę, musiał to być ktoś dla niego nie






