Znałam ten charakter pisma.
To było pismo Zachary’ego.
Widniała na niej data.
To był dzień naszych zaręczyn.
I to było wszystko.
Przegrał ze swoją matką.
Zdawałam sobie sprawę z presji, jakiej podlegał.
Ale jak mogłabym mu wybaczyć?
Wręcz nienawidziłam tego ciosu nożem, który mi zadał!
Cóż za rozpacz!
Odłożyłam książkę i nie chciałam dalej jej czytać. Po powrocie do mieszkania wzięłam prysznic, a






