Mężczyzna spojrzał w moją stronę pod światło. Krzyknęłam: „Pomóż mi, Dixon”.
Dixon wziął mnie na ręce i już miał wychodzić.
Powiedziałam z bladą twarzą i słabym głosem: „Mój telefon”.
Dixon pomógł mi odzyskać telefon z mojego pokoju. Siedząc na fotelu pasażera, zadzwoniłam do Tuckera, żeby wyjaśnić sytuację. Przemówił do mnie zmartwionym głosem. „Mistrzyni, czekam na ciebie w szpitalu rodziny Schi






