Zabrało mi trochę czasu, zanim przypomniałam sobie, że to miejsce było starą rezydencją i że należało do Zacharego. Wstałam z wysiłkiem, wzięłam ubrania leżące obok łóżka i założyłam je. Zobaczyłam stojącego przede mną mężczyznę, odwróconego do mnie plecami.
Mężczyzna miał na sobie garnitur, którego czerń jedynie podkreślała jego chłód. Chciałam zamknąć drzwi i wrócić do pokoju, ale zrozumiałam, ż






