Krzyknęłam imię Dixona, aby celowo zrazić do siebie Zachary'ego, ponieważ tego, co się między nami wydarzyło, nie dało się już cofnąć.
Nie chodziło o ten incydent, kiedy mnie dźgnął.
Głównym powodem była moja choroba…
Całkiem dobrze było rozstać się w ten sposób.
Chodziło o to, by zachować resztki godności, jakie nam wobec siebie pozostały.
Odwrócona do niego plecami, powiedziałam: „Wybieram Dixon






