Zachary nagle wspomniał o Willi Shawów.
Zrozumiałam, że chciał oddać dwójkę dzieci pod opiekę moich rodziców. Czułam opór i byłam trochę niechętna. Zachary zauważył moje wahanie.
Cierpliwie wyjaśnił: – Nawet gdybyśmy wychowywali je przy sobie, tylko niania miałaby czas się nimi zajmować. Zamiast tego, dlaczego by nie odesłać dzieci z powrotem do Willi Shawów? Twoi rodzice czuliby się tam samotni,






