Poszłam za głosem i zobaczyłam kogoś w cienkim, beżowym trenczu. Był to przystojny i łagodny Lance Gregg.
Zwrócił się do Yary per "Pani Gregg".
Domyślam się, że zostało to powiedziane specjalnie dla uszu Marttiego. Zaczynał okazywać swoją zaborczość!
Czy mężczyźni byli aż tak zazdrosnymi stworzeniami?
Ciało Yary na chwilę zamarło, zanim odwróciła się i zawołała: "Lance Gregg".
Lance wyminął oszoło






