Kąciki ust Zachary'ego uniosły się w bezgłośnym uśmiechu.
Łagodne oczy Starego Pana Hulla zmierzyły mnie od stóp do głów. Choć nie miał złych zamiarów, nie mogłam poradzić nic na to, że czułam się nieswojo.
Po chwili Stary Pan Hull powiedział wreszcie: – Rzeczywiście, ładne dziecko.
Zachary odparł: – Tak, bardzo ładne.
– Zach, kiedy planujesz się ożenić?
Zachary odpowiedział posłusznie: – W późnie






