Kiedy się obudziłam, Zachary'ego nie było obok mnie, ale zostawił mi liścik przy poduszce.
[Zachary: Bel, mam spotkanie w mieście Tong.]
Zaczął zdawać mi raporty.
Był słownym mężczyzną.
Poczułam się uleczona!
Jednak prawdopodobnie wynikało to z jego przezornej natury.
Schowałam karteczkę do szuflady i wstałam, by odsłonić zasłony. W mieście Wu lekko kropił deszcz. Drzewo w ogrodzie było obsypane k






