Kiedy rano się obudziłam, Zachary'ego znów nie było u mojego boku.
Szybko wstałam i zaczęłam go szukać. Zupełnie jakbym się bała, że znów wyjedzie bez pożegnania, tak jak wcześniej.
Słysząc dźwięki dobiegające z gabinetu, odetchnęłam z ulgą. Zganiłam się za zbytnie rozmyślanie. Zapomniałam, że ten mężczyzna zawsze dotrzymuje obietnic!
Z pokoju usłyszałam niski głos Zachary'ego.
– Martti i Eason s






