Clinton zamilkł na chwilę, a potem powiedział cicho: „Ja też mam ci coś do powiedzenia, Wynono”.
– To może pójdziemy dziś wieczorem na randkę? – Wynona wyczuła, że nie jest w dobrym humorze i postanowiła zrobić wszystko, by mu się przypodobać. – Opowiesz mi, jak się spotkamy…
– Nie, to ty dałaś mi odwagę, żeby to zrobić – zawahał się, po czym powiedział beznamiętnym tonem: – Rozstańmy się, Wynono.






