Wanda pomyślała o panu Carmeronie i Quentinu. Ich pogarda dla przedsiębiorstw państwowych była głęboko zakorzeniona.
Dyrektorzy rzekli: "Więc, panie Lee, możemy przy okazji poprosić krajowych handlowców o zabranie głosu i opowiedzenie o wszystkich prowokacjach, pogardzie i trudnościach, jakich doświadczają w życiu codziennym. Zbierzemy je ponownie i pokażemy ludziom z konsulatu."
"Powiedzmy im,






