Siedziałem w biurze godzinami, dzień niemiłosiernie się dłużył i nie sądziłem, że dam radę czekać do kolacji, żeby zobaczyć Bailey. Nie mogłem przestać o niej myśleć od momentu, gdy się obudziłem… Moje oczy co chwilę uciekały ku zegarowi, żeby kontrolować czas, ale zdawało się, że płynie jeszcze wolniej. Byłem już dwa razy biegać z Zionem, tylko po to, żeby zabić czas, i odwaliłem tyle papierkowej






