Nie mogłem powstrzymać uśmiechu na reakcję Bailey. Była najsłodszą istotką. Mimo tego, jak wiele ostatnio rozmawialiśmy i ile czasu spędziliśmy razem, wciąż rumieniła się na myśl o powiedzeniu mi, co chce robić… Muszę przyznać, że uznałem to za niesamowicie ujmujące. Ale jednocześnie byłem zadowolony, że jej wilczyca pomogła mi, mówiąc Zionowi, o co chodzi, bo inaczej byłbym kompletnie zielony. Mo






