Walczyliśmy. On był dobrze wyszkolony. Biegły w technikach walki. Nie dało się zaprzeczyć, że dał mi dobrą walkę. Oboje byliśmy pokryci ranami i spryskani krwią. Ale w końcu mój wilk przygwoździł go, zdoławszy wytrącić go z równowagi; i jak bardzo nie cierpię się do tego przyznawać, myślę, że to był czysty fart. Ale teraz mieliśmy go tam, gdzie chcieliśmy. Mogłem w końcu się zemścić…
Oczy wojownic






