Rozdział 66 Lilah
Obudziłam się, leżąc na nierównej sofie w salonie Indie, z poduszką pod głową. A propos głowy, ta pulsowała mi teraz jak pełne crescendo talerzy walących jeden o drugi… Zdecydowanie za dużo wypiłam wczoraj wieczorem! Dlaczego pozwalam sobie na to za każdym razem, gdy wychodzimy? Zawsze tego żałujemy. Zaśmiałam się sama do siebie. Ała! To boli…
Zdałam sobie sprawę, gdy próbowałam






