Rozdział 70 Dan
W końcu dojechaliśmy do bramy na tereny Stada Rzeki Popiołu, zatrzymując się wcześniej w trzech różnych sklepach, żeby kupić różnorodne jedzenie i napoje, które Gabe uznał za niezbędne na cały dzień. Przysięgam, można by pomyśleć, że ten głupiec się wprowadza!
Gdy nasz samochód zwolnił przy bramie, strażnik wystąpił naprzód. Opuściłem tylną szybę, żeby mógł porozmawiać z Indie, wie






