Rozmowa z nią o tym, jak poradziła sobie z tym osłem, przyszłym Alfą, i jej byłym, ucieszyła mnie. Ale słysząc, co jej powiedział, wpadłem we wściekłość. Byłem o krok od wskoczenia do samochodu i pojechania tam, żeby wyrwać mu gardło za to, jak śmiał się do niej odzywać!
Ale rozmowa z nią mnie uspokoiła. Słysząc, że bała się wracać do watahy, poczułem niepokój. Uświadomiłem sobie, że stwarzanie je






