Rozłożyłam się na łóżku, wpatrując w sufit, zresztą niewiele więcej mogłam zrobić, będąc przywiązaną do łóżka... słysząc szlochającą Anyę... Naprawdę mi jej żal... jako dziewczyna marzysz o znalezieniu swojego partnera, tego, który będzie cię czcił i adorował, traktował wspaniale, a tymczasem jej partner traktuje ją obrzydliwie.
Jednak nie rozumiem, to nie jest Logan, którego znam i pamiętam. Więź






