Gerardo posłał Antonio znaczące spojrzenie.
Antonio ponownie podszedł do Andrei. – Andrea, jeśli nie chcesz zostać upokorzona, chodź ze mną w tej chwili!
Andrea wyrwała się z uścisku Antonio, jeszcze bardziej zdeterminowana niż ostatnim razem.
Powiedziała, każde słowo brzmiało wyraźnie i stanowczo: – Nie wyjdę!
Andrea pomyślała: „Mam w żyłach krew Jordanów.
Nie wierzę, że Jordanowie będą po prostu






