Chloe w gniewie cisnęła pierścionek zaręczynowy i wpadła jak burza do windy.
W ostatniej sekundzie, zanim drzwi windy się zamknęły, Ian wślizgnął się do środka, przepraszając: – Chloe, przepraszam.
Chloe odepchnęła Iana. – Nie potrzebuję twoich przeprosin!
To on jej odpowiadał. To on jej obiecał. To on złamał obietnicę i ją zranił.
Nie potrzebowała jego przeprosin. Chciała, by dokonał stanowczego,






