Po długim i wyczerpującym dniu w szpitalu Felix traktował mnie z czułością. Jego wzrok ani na chwilę nie opuszczał mojego ciała, bacznie nade mną czuwając, nawet gdy pracował.
Dbał o to, by nic mi się nie stało. Ostrożnie naciągnął na mnie szpitalną kołdrę i upewnił się, że dobrze leży na mojej piersi.
Następnie usiadł na stołku obok łóżka i zaczął powoli głaskać mnie po włosach, wpatrując się we






