languageJęzyk
Pomyłka w ciemności: Nosząc szczenię Alfy-placeholderPomyłka w ciemności: Nosząc szczenię Alfy

Pomyłka w ciemności: Nosząc szczenię Alfy

Autor: Amonia

Czytaj
Ostatnia aktualizacja: 30 mar 2026
282 Rozdziały
291.0K słów

Jedna Noc. Jeden Błąd. Konsekwencje na Całe Życie. Myślałam, że czekam na miłość. Zamiast tego zostałam przeleciana przez bestię. Mój świat miał rozkwitnąć podczas Festiwalu Pełni Księżyca w Zatoce Moonshade – szampan buzujący w moich żyłach, pokój hotelowy zarezerwowany dla mnie i Jasona, żebyśmy w końcu przekroczyli tę granicę po dwóch latach. Wślizgnęłam się w koronkową bieliznę, zostawiłam drzwi otwarte i położyłam się na łóżku, z sercem walącym z nerwowego podekscytowania. Ale mężczyzna, który wspiął się do mojego łóżka, nie był Jasonem. W zupełnie ciemnym pokoju, skąpanym w upojnym, korzennym zapachu, który przyprawiał mnie o zawrót głowy, poczułam ręce – natarczywe, palące – wypalające moją skórę. Jego gruby, pulsujący kutas przycisnął się do mojej ociekającej cipki i zanim zdążyłam złapać oddech, wbił się mocno, niszcząc moją niewinność bezlitosną siłą. Ból palił, moje ścianki zaciskały się, gdy wbijałam paznokcie w jego żelazne ramiona, tłumiąc szlochy. Mokre, śliskie dźwięki rozbrzmiewały z każdym brutalnym pchnięciem, jego ciało nieustępliwe, aż zadrżał, wylewając się gorąco i głęboko we mnie. "To było niesamowite, Jason," zdołałam powiedzieć. "Kim, kurwa, jest Jason?" Moja krew zamieniła się w lód. Światło przecięło jego twarz – Brad Rayne, Alfa Watahy Moonshade, wilkołak, a nie mój chłopak. Horror mnie dusił, gdy zdałam sobie sprawę, co zrobiłam. Uciekłam, ratując życie! Ale kilka tygodni później obudziłam się w ciąży z jego spadkobiercą! Mówią, że moje heterochromatyczne oczy oznaczają mnie jako rzadką, prawdziwą partnerkę. Ale nie jestem wilkiem. Jestem tylko Elle, nikim z ludzkiej dzielnicy, teraz uwięziona w świecie Brada. Zimne spojrzenie Brada przygwożdża mnie: "Nosicie moją krew. Jesteś moja." Nie mam innego wyboru, jak tylko wybrać tę klatkę. Moje ciało również mnie zdradza, pragnąc bestii, która mnie zrujnowała. OSTRZEŻENIE: Tylko dla Dojrzałych Czytelników

Pierwszy rozdział

Perspektywa Elle

*Nie mogę uwierzyć, że naprawdę zamierzam dziś przespać się ze swoim chłopakiem.*

Tylko to miałam w głowie, gdy chwiejnym krokiem wchodziłam do mojego pokoju hotelowego, czując, jak szampan buzuje mi w żyłach. Na dole trwał w najlepsze coroczny Festiwal Pełni Księżyca w Moonshade Bay, a ja wypiłam więcej, niż planowałam – płynna odwaga przed tym, co zamierzałam zrobić.

Tej nocy w hotelu panował absolutny chaos. Ludzie i wilkołaki swobodnie mieszali się ze sobą podczas tej jednej nocy w roku, kiedy łagodzono zasady segregacji i znoszono godzinę policyjną. Udało mi się zarezerwować jeden z niewielu wolnych pokoi.

– Pokój 716, sekcja dla ludzi – powiedziała zmęczona ludzka recepcjonistka, przesuwając w moją stronę kartę magnetyczną. Biedactwo wyglądało na przytłoczone festiwalowym chaosem.

W pokoju pachniało dziwnie – odurzającym, pikantnym zapachem, od którego jeszcze bardziej kręciło mi się w głowie. Wyposażenie było luksusowe, o wiele ładniejsze, niż spodziewałam się za cenę, którą zapłaciłam. To musi być mój szczęśliwy wieczór, pomyślałam mgliście.

Wysłałam Jasonowi SMS-a z numerem pokoju i zaczęłam się przygotowywać. Po dwóch latach związku byłam wreszcie gotowa przekroczyć tę granicę, zanim jutro wyjedzie z Moonshade Bay do nowej pracy. Kupiłam specjalną bieliznę, wszystko starannie zaplanowałam. Będzie idealnie.

Po przygotowaniu się, położyłam się na łóżku, czekając, ale szampan i dziwny zapach przyprawiały mnie o zawroty głowy. Nie zamknęłam drzwi, ze względu na Jasona.

Musiałam zdrzemnąć się podczas czekania, bo nagle poczułam, jak łóżko ugina się pod czyimś ciężarem. W pokoju panował teraz całkowity mrok, a jedyne światło pochodziło od pełni księżyca za oknem.

Wtedy jego dłonie znalazły się na mnie, naglące i stanowcze, a moje ciało zareagowało z żarliwością, która mnie zszokowała. Jego skóra płonęła jak ogień w zetknięciu z moją, w niczym nie przypominając zazwyczaj chłodnego dotyku Jasona. Jednak w moim zamroczonym stanie zrzuciłam to na karb alkoholu i dziwnego gorąca, które narastało we mnie przez cały wieczór.

Poczułam między udami twardego, pulsującego kutasa, a przeze mnie przetoczył się dreszcz strachu zmieszanego z pożądaniem. Nie zatrzymał się, pozbywając się ostatniej przeszkody i ustawiając się w odpowiedniej pozycji.

Moje oczy rozszerzyły się w ciemności, gdy przez ułamek sekundy mignął mi jego potężny kutas. Zanim zdążyłam zareagować, wbił się we mnie, a ostry ból przeszył moje nietknięte ścianki. Mocno przygryzłam wargę, by nie krzyknąć, wbijając paznokcie w jego szerokie, pofalowane od mięśni plecy, gdy mnie rozciągał, nieustępliwy.

Jego biodra poruszały się z brutalną siłą, każde głębokie pchnięcie zdawało się rozrywać mnie na strzępy, a moje ciało drżało uwięzione między bólem a dziwnym, narastającym gorącem. Łóżko skrzypiało pod jego potęgą, moje piersi podskakiwały przy każdym gwałtownym uderzeniu jego bioder, a sutki ocierały się o jego śliską od potu klatkę piersiową. Pokój wypełniły mokre, mlaskające dźwięki, a ja stawałam się coraz bardziej rozpalona i wilgotna, pomimo bólu mojego pierwszego razu.

Jego tempo wzrosło, mięśnie napinały się jak stal pod moimi dłońmi. Z ostatnim, drżącym pchnięciem doszedł, gorący i gęsty we mnie.

Prychnęłam łapczywie powietrzem, moje ciało zacisnęło się w odpowiedzi, a zamglony przypływ ekstazy zalał mnie, gdy opadł na mnie, przygniatając mnie swoim ciężkim, zalanym potem ciałem, a jego ramię wsunęło się zaborczo wokół mojej talii.

Łapałam powietrze, moje serce wciąż biło jak szalone, gdy odzyskiwałam oddech w ciemnościach pokoju hotelowego. Pościel była luksusowo miękka w dotyku na mojej nagiej skórze. Ramię zaborczo owinięte wokół mojej talii było ciepłe. Właściwie, więcej niż ciepłe... dosłownie parzyło.

Uśmiechnęłam się do siebie w ciemności, próbując uspokoić galopujące serce. W końcu to zrobiłam. W końcu przekroczyłam tę granicę, oddałam się całkowicie. Było to bardziej intensywne, niż się spodziewałam, wręcz zwierzęce, ale może właśnie tak powinna wyglądać namiętność.

– To było niesamowite, Jason – zdołałam wydusić, pomimo bólu po pierwszym razie.

Ciało obok mnie natychmiast stężało. Jednym płynnym ruchem odsunął się ode mnie.

– Kim, do kurwy nędzy, jest Jason? – zażądał odpowiedzi głęboki, nieznajomy głos, zimny i ostry.

Moja krew zamarzła w żyłach. Ten głos... zdecydowanie nie należał do Jasona.

Odskoczyłam w popłochu, serce tłukło mi się o żebra, gdy rozpaczliwie szukałam po omacku lampki nocnej. Moje palce znalazły włącznik i ostre światło zalało pokój.

O Boże.

Po drugiej stronie łóżka siedział mężczyzna, którego nigdy wcześniej nie widziałam – i bez wątpienia najprzystojniejszy facet, na jakiego kiedykolwiek spojrzałam. Kruczoczarne włosy, bursztynowe oczy, które zdawały się żarzyć w świetle lampy, i sylwetka wyglądająca, jakby wyrzeźbiono ją w marmurze. Przez jego lewą brew przebiegała niewielka blizna, a wyraz jego twarzy wahał się gdzieś między dezorientacją a furią.

– Kim jesteś?! – wrzasnęłam, przyciskając pościel do piersi. – Gdzie jest Jason?

Jego oczy zwęziły się niebezpiecznie. – To jest pokój 716. Podążałem tu za zapachem... twoje drzwi były otwarte. – Jego nozdrza lekko się rozszerzyły. – Pytanie brzmi, kim ty jesteś i dlaczego twój zapach... – Urwał nagle, potrząsając głową, jakby chciał ją z czegoś oczyścić.

Poczułam, jak krew odpływa mi z twarzy, gdy rzeczywistość zwaliła mi się na głowę. To nie był Jason. Właśnie przespałam się z kompletnym nieznajomym.

– Ja... to mój pokój. Pokój 716 – wyjąkałam, trzęsąc się niekontrolowanie. – Czekałam na mojego chłopaka, Jasona.

Wyraz twarzy mężczyzny zmienił się ze złości w dezorientację. – To piętro dla wilkołaków. Pokój 716 na piętrze dla wilkołaków. – Jego wzrok zlustrował mnie z nagłym zrozumieniem. – Jesteś człowiekiem.

– Oczywiście, że jestem człowiekiem! – warknęłam, a po chwili przetworzyłam to, co powiedział. – Czekaj... piętro dla wilkołaków? Dali mi pokój na piętrze dla wilkołaków?

Przeczesał dłonią swoje ciemne włosy, wyglądając na zaskakująco zdezorientowanego jak na kogoś tak onieśmielającego. – Festiwal pełni księżyca. Przez tę cholerną politykę zakwaterowania mieszanego hotel jest całkowicie zdezorganizowany. – Przyjrzał mi się uważniej. – Naprawdę nie miałaś pojęcia, kto przed chwilą wszedł do twojego pokoju, prawda?

– Nie! Myślałam... Myślałam, że to ty jesteś Jasonem. – Mój głos załamał się na jego imieniu.

Szczęka wilkołaka się zacisnęła. – Poczułem twój zapach... Myślałem...

Pokręcił głową, jakby chciał odzyskać jasność umysłu. – Nieważne, co myślałem. Księżyc i whiskey. Nie myślałem trzeźwo.

Konsekwencje tego wszystkiego uderzyły we mnie z pełną mocą. Właśnie straciłam dziewictwo z kompletnym nieznajomym. Nieznajomym wilkołakiem. Podczas nocy, która miała być najbardziej wyjątkową w moim związku.

– O Boże – szepnęłam, osuwając się na podłogę z ubraniami przyciśniętymi do piersi. – O Boże, o Boże.

Łzy piekły mnie pod powiekami, gdy próbowałam to wszystko zrozumieć. Jak hotel mógł popełnić taki błąd? Jason mnie znienawidzi. Ja sama siebie znienawidzę.

Wilkołak obserwował mnie, a z jego bursztynowych oczu nic nie dało się wyczytać. Przez chwilę na jego twarzy przemknęło coś, co przypominało troskę, ale szybko zastąpiła ją zimna maska.

– Ubierz się – powiedział beznamiętnie. – Wyjaśnię to.

Nie mogłam się ruszyć, nie mogłam oddychać. Po prostu skuliłam się w sobie pod ścianą, a po moich policzkach płynęły bezgłośne łzy, podczas gdy ja próbowałam zniknąć, obudzić się z tego koszmaru.

Ale nie mogłam się obudzić. To działo się naprawdę i nic już nigdy nie miało być takie samo.

*To jest jakieś popierdolone!*

Czytaj