Oprócz wyjść do toalety i snu, Gregory był niczym nieodłączna część Tessy, chodząc za nią krok w krok, dokądkolwiek się udała.
– Panno Tesso, nie chcę, żebyś wyjeżdżała.
Niechętnie ją puszczał, oplatając ramiona wokół jej szyi niczym koala.
Choć czuła to samo, Tessa wciąż go pocieszała, odpowiadając: – To nic wielkiego. Kiedy wyjadę, nadal będziemy mogli codziennie rozmawiać przez wideo, tak jak w






