Mężczyzna, który pomógł Hayley, wydawał się kimś o interesującej przeszłości. Musiał więc natychmiast zameldować o tej sprawie prezesowi.
Dowódca ochroniarzy skinął głową, słysząc to, i polecił pozostałym odjechać do swoich samochodów.
W drodze do szpitala Hayley o bladej twarzy spoczywała w ramionach Jacoba.
„Jacobie, to bardzo boli. Czy ja umrę?”
Przez cały ten czas Hayley kurczowo trzymała się






