Tyle... krwi!
Samochód, ociekający krwią, przemknął obok niej z ogłuszającym rykiem silnika, miotając jej w twarz chmurę pyłu i żwiru.
W następnej chwili została porwana w objęcia.
Były ciepłe, dające oparcie i przepełnione poczuciem bezpieczeństwa. Już sam jego zapach sprawił, że chaos w jej sercu zaczął się stopniowo uspokajać.
Ludzie Abla i Derricka natychmiast ruszyli w pościg. Silas pojechał






